EcoZiemianin - czyli w poszukiwaniu wyluzowanego życia
  • Menu tygodnia
  • Karol K. i reszta
    • Luz w wielkim mieście. >
      • Miejskie impresje
    • Kriszna Lenin z Ogarów
    • Kącik filatelistyczny
  • Sushi w bigosie
    • O trawach różnych >
      • Kasza czy makaron
      • Chleb i s-ka
      • Słodkie co nie co
    • Poradnik roślinożercy
    • Korzenny świat >
      • Wiedźmy i zielsko
      • Ocet, cukier, sól
      • Miodowe impresje i dygresje
      • Trunki szlachetne
    • Słownik mięsożercy >
      • Kura, krowa i s-ka.
    • Wety, pikle i arcydzieła różne >
      • Z lasu
    • Dygresje zamorskie
  • Park łowiecki
    • Tajemne życie gleby
    • Wyszynk w zaroślach >
      • Orkisz w tarninie
    • Winnica i arboretum
    • Wiryndarz i herbarium >
      • Herbarium
    • Życie według Jerry'ego
  • Extreme survival
    • Lolita i Margerita
    • Unplugged
    • Extremalna garkuchnia
  • Szerszenie czy osły
  • De Luxe
    • Pachnidła i amulety
    • Podróże w czasie i przestrzeni

Mroczne tajemnice Benedictine

6/15/2016

0 Comments

 
Picture
Zielonożółty aromatyczny płyn, który piecze w gardle (w końcu na ponad 40% alkoholu) to Benedictine, jeden z najsłynniejszych na świecie likierów korzenno-ziołowych. Jego sposób produkcji jest ściśle strzeżonym sekretem, mogą ją znać jednocześnie tylko 3 żyjące osoby. Oryginalna recepta opracowana została w XVI-wiecznym klasztorze benedyktynów we francuskiej miejscowości Facamp, początkowo jako mikstura przywracająca siły chorym. Z klasztoru likier trafił na królewski dwór, sekret recepty pozostał jednak znany wyłącznie mnichom z Fecamp. Kiedy wybuchła rewolucja francuska i klasztor został zniszczony wydawało się, że recepta na zawsze przepadła.  

Siedemdziesiąt lat później francuski przedsiębiorca i kolekcjoner sztuki o tematyce religijnej Aleksander Le Grand odnalazł zaginioną recepturę i na jej podstawie rozpoczął produkcję zielonożółtego trunku w przypominającej pałac fabryce wzniesionej w okolicy dawnego klasztoru. Być może jednak duchom mnichów nie podobało się iż ktoś używa ich przepisu, gdyż cztery lata po wzniesieniu pałacu wybuchł w nim pożar, który kompletnie go zniszczył. Aleksandra Le Grand nie odstraszyło to jednak i na tym samym miejscu wzniósł jeszcze bardziej okazałą budowlę, którą można oglądać do dziś.

Jak już pisaliśmy oryginalny skład likieru Benedictine składający się 27 rodzajów różnych roślin znają jedynie 3 osoby na świecie (do których niestety się nie zaliczamy). Jednak gdyby ktoś chciał sporządzić sobie własny napitek przypominający słynny likier to polecamy (umieszczony obok) przepis na likier benedyktyński pochodzący z doskonałej książki "Doświadczone sekreta smażenia konfitur i soków oraz robienia konserw, galaret, marmolad, lodów, wódek, likierów,nalewek, ratafij, najrozmaitszych konserw owocowych w spirytusie i occie, owoców suszonych w cukrze itp przez Florentynę i Wandę "



0 Comments



Leave a Reply.

    Dla prawdziwych biurowych macho, którzy nieśmiało marzą aby sprawdzić się na dzikiej prowincji
    i dla tych, którzy nierozważnie podjęli już taką desperacką próbę

    EcoLuz
    Extreme survival
    Wyszynk w zaroślach
    Orkisz w tarninie
    Sushi w bigosie
    Szerszenie czy osły
    Wiedźmy i zielsko
    Trunki szlachetne

    Punkt widzenia
    Luz w wielkim mieście
    Kriszna Lenin z Ogarów
    Życie według Jerry'ego


    EcoZiemianin jest projektem Kapituły Wielkiego Kalesona

    Archives

    August 2016
    July 2016
    June 2016

    Categories

    All

    RSS Feed

Powered by Create your own unique website with customizable templates.
Photo used under Creative Commons from boliston